Jak najlepiej wykorzystać chwilę sam na sam z myślami?

lip 10, 2023 | KOP NA SZCZĘŚCIE, Narzędzia rozwojowe, Rozwój, Szczęście, Umysł

Czas czytania: około (Liczba słów: )

Kiedyś złapałem jakieś chorubsko i lekarka zaleciła mi robić sobie inhalację. Zapytała czy posiadam specjalny do tego przyrząd, o którego istnieniu w tamtym czasie nie miałem pojęcia. Prędko więc wylądowałem w tej dość groteskowej pozycji z ręcznikiem zarzuconym na głowę połączonym z miską wdychając opary z nalanej do niej wody przyprawionej serią kropel lekarstwa.

Do jakich olśnień można dojść trzymając łeb w ciemności pod ręcznikiem?

Żartownisiom od razu odpowiem, że nie miałem tam żadnego środka odurzającego (a przynajmniej nic o tym w ulotce nie pisali). Ku mojemu zaskoczeniu, podczas którejś z tych operacji specjalnych nad miską uderzyła mnie nieoczywista obserwacja. Po takim zabiegu inhalacji wzbogaconym o pewien specyficzny rodzaj aktywności umysłowej nie tylko zyskiwałem przetkane drogi oddechowe, ale i miałem znacząco poprawione samopoczucie psychiczne. Serio, jak po jakimś mentalnym spa.

Kobieta relaksująca się w basenie

Oczywiście nie zmierzam do tego, żeby sobie robić inhalację. Zanim uchylę rąbka tajemnicy sprawdź sam/a, co za moment zyskasz…


Dzięki temu Kopowi na Szczęście:

  • Dostaniesz proste, intuicyjne narzędzie, które pozwoli Ci zadbać o Twoje potrzeby i poprawić samopoczucie
  • Poznasz podstawę bezcennej i słusznie zyskującej na popularności uważności wobec samego siebie
  • Przyswoisz praktyczne pytania pomocnicze do narzędzia oraz garść wskazówek, które uczynią je bardziej skutecznym

Co będziesz potrzebować?

W tym momencie porywająca historia o inhalacji się kończy. Zaczyna się natomiast nowa, o mega użytecznym narzędziu. Mowa o prostej technice rozwojowej, którą zacząłem stosować zupełnie nieświadomie wegetując nad miską z ręcznikiem na głowie.

Rozwiejmy wątpliwości. Nie, nie musisz mieć żadnego prowizorycznego systemu inhalacyjnego, aby stosować to narzędzie. Wszystko, co będziesz potrzebować to chwila samotności ze swoimi myślami. Najlepiej taka, w której nic Cię nie będzie rozpraszać. Podobnie jak podczas wysiadywania z ręcznikiem na głowie, gdzie jedyną atrakcją było oddychanie i gapienie się w ciemność.

Narzędzie, o mało zaskakującej nazwie, ale które być może zaskoczy Cię efektami to…

Narzędzie rozwojow Sam na sam z myślami - dziewczyna siedząca na trawie pratrująca się w chmury na niebie

Sam na Sam z Myślami

Dobrze się domyślasz. Tak, generalnie chodzi o to, żeby zwyczajnie spędzić kilka uważnych chwil ze swoją banią. To jednak, w czym zidentyfikowałem szansę na wyjątkowo cenne korzyści dla samopoczucia psychicznego wymaga szczególnego podejścia podczas tego ćwiczenia. Wszystkie wnioski przekute w postać użytecznego narzędzia dla Ciebie, znajdziesz poniżej.

Gdzie i kiedy?

Ćwiczenie możemy wykonać dosłownie wszędzie i kiedykolwiek, o ile zostanie spełniony jeden warunek: nic nam nie będzie przeszkadzać ani rozpraszać. Inhalacja z mojego wstępu, to była po prostu rzadka okazja, w której niemal byłem zmuszony, żeby po prostu chwilę pomyśleć, ze zwykłego braku innych ciekawych opcji zagospodarowania tego czasu.

W każdym razie, warto to ćwiczenie wykonać w jakiejś spokojniejszej chwili. Im bardziej uboższa w rozpraszacze tym lepsza. Większość z nas, gdy się na tego typu chwilę natknie na przestrzeni dnia odruchowo sięga po smartfona, żeby sprawdzić „co tam słychać”. Po prostu tym razem tego nie róbmy.

Dla mnie idealnymi momentami na zastosowanie tego narzędzia są przejazdy nocą. Gdy na przykład w autokarze jest cisza, niektórzy nawet przysypiają, ja patrząc jak świat śmiga za oknem lubię wykorzystać tę chwilę na właśnie takie Sam na Sam z Myślami. To tylko taki tam przykład dla inspiracji. Może to być natomiast każde inne miejsce i sytuacja spełniające te warunki. Samotny spacer, sauna po treningu, wycieczka górska, chwila oddechu przy oknie i tak dalej.

Jak często i jak długo?

Tradycyjnie to mocno do naszego wyboru. Po pierwszych próbach prawdopodobnie sam/a najlepiej ocenisz jaka częstotliwość i długość ćwiczenia będzie Ci pasować. 5, 10, 15 minut, raz na dzień czy raz na tydzień będzie w pełni wystarczające jeśli tylko Ty stwierdzisz, że przynosi Ci to wyczuwalną satysfakcję i poprawę w samopoczuciu.

Jak się za to zabrać?

Dłoń mężczyzny podrzucającego kostkę rubika

Narzędzie Sam na Sam z Myślami nie ma żadnej ściśle określonej formy czy kroków do wykonania. W momencie, gdy decydujemy się rozpocząć ćwiczenie jedziemy na tak zwanym freestylu, jednak warto mieć z tyłu głowy jego ogólny zamysł. Kierunkiem, w który celujemy jest swobodny przepływ myśli, które z zasady uznajemy za mniej istotne oraz uważność wobec samego siebie i swoich potrzeb.

Prowadzimy zatem intuicyjny monolog wewnętrzny skoncentrowany na tym, co aktualnie dzieje się w naszym życiu wewnętrznym, a zwłaszcza:

  • jak się czujemy
  • czego pragniemy
  • czego nam być może brakuje
  • jakie wydarzenie, aspekt naszego życia musimy w sobie bardziej przetrawić, przeprocesować, przemyśleć

Co robić, a czego unikać w trakcie stosowania narzędzia Sam na Sam z Myślami?

Tym razem, w przeciwieństwie do narzędzi medytacyjnych, nie skupiamy się na dystansowaniu do aktywności naszego umysłu. Koncentrujemy się natomiast na zadbaniu o nasze potrzeby i wybrzmienie głębiej ukrytych myśli (choćby takich mniej istotnych, bo wybrzmienie takich również będzie miało dla nas swoją unikalną wartość).

Generalnie podczas ćwiczenia odchodzimy od bieżącego myślenia „operacyjnego” (wykonywania czynności, planowania dnia, rozwiązywania problemów…). Celujemy natomiast we wszystkie myśli, których tak często nie dopuszczamy do głosu z powodu obracania się w naszej nierzadko zalatanej rzeczywistości. Mają to być  więc przemyślenia, które intuicyjnie uznajemy w swoim życiu za drugorzędne. Te, co z zasady spychamy w swojej bani na ten drugi plan nie dając in szansy w pełni wybrzmieć. Mogą to być zatem przemyślenia wszelkiej nawet najbardziej swobodnej maści, ale także jakieś świeże lub mniej świeże nieprzegadane ze sobą poważniejsze sprawy.

Jeżeli jednak nie czujesz danego dnia weny, a chciałbyś/abyś ten czas wykorzystać z wysoką korzyścią, proponuję skupić się przez chwilę na sobie i swoich potrzebach. Polecam nakierować się poniższymi pytaniami celnie skoncentrowanymi na nas samych.

Przykładowe pytania pomocnicze

Jak się czuję?

Dlaczego się tak czuję?

Jak chcę się czuć?

Czy coś mnie uwiera?

Co chcę z tym zrobić?

Czego mi teraz potrzeba?

Na czym chcę się skupić?

O co mi w ogóle chodzi w życiu i na czym mi tak naprawdę zależy dziś zależy?

Proponuję bazować na tych pytaniach, tylko jeśli nie masz jakiegoś oczywistego gorącego tematu do przegadania ze sobą (wydarzenia, które Cię niedawno poruszyło, czegoś, co się w Tobie kłębi, niepokoi itd.). Możesz też oczywiście odpowiadać na wszelkie własne pytania lub zwyczajnie popłynąć nurtem mniej skoncentrowanych na sobie myśli.

W czym tkwi moc Sam na Sam z Myślami?

Siła sprawcza tego narzędzia zdaje się kryć w swobodnym wewnętrznym monologu na odłożone przez nas nieco na bok tematy. Zarówno te bardziej jak i mniej istotne, ale które z powodu szybkiego tempa życia często nieroztropnie spychamy w swojej głowie na drugi plan.

Podejście z koncentracją na własnych potrzebach to tylko szczególnie cenna propozycja, warta to wplecenia choć w część ćwiczenia. Nie traktujmy tego jednak jako nieodłączny element narzędzia. Czasem samo swobodne „puszczenie  wodzy umysłu” może się okazać mieć najbardziej korzystny wpływ na nasze samopoczucie. Nie bójmy się być nieproduktywni. Ta nieproduktywność i tak jest często pozorna.

Małe ostrzeżenie

Istnieje też możliwość, że użycie tego narzędzia okaże się wyciągnąć za którymś razem na wierzch pewne myśli, które z jakiegoś powodu w sobie zakopaliśmy. Z początku może to być zatem niezbyt przyjemne doświadczenie. Mimo tego wierzę, że tym bardziej takie ćwiczenie wtedy będzie miało w sobie pewną wartość terapeutyczną.

Smutne oko kobiety oświetlone wielobarwną wiązką światła

Więcej o korzyściach wynikających z zaprzestania tłumienia w sobie myśli i badaniach naukowych, które to udowodniły, pisałem przy okazji artykułu: Jak oczyścić umysł? Jedno narzędzie, którym porządnie pozamiatasz.

Garść tipów na dalszą samodzielną drogę z tym narzędziem

Mężczyzna sam na sam z myślami wpatrujący się w niebo o zachodzie słońca

Podczas Sam na Sam z Myślami postaraj się być maksymalnie szczery ze sobą i „odsłonięty”. Nie skupiaj się jednak przesadnie na samej formie, zadawaniu najbardziej trafnych pytań i tak dalej. Tak naprawdę nie da się tego ćwiczenia wykonać źle. To Twój czas z Twoimi myślami. Tak długo jak skierujesz je na siebie i swoje życie wewnętrzne, będzie to czas spędzony bardzo produktywnie.

Najważniejsze jest, aby podczas takiego monologu wewnętrznego wystosować jasne komunikaty do siebie. Te obserwacje, przemyślenia, afirmacje realnie pomogą Ci naprowadzać dzień, a także całe swoje życie na tor. Kierunek uwzględniający lepiej Twoje potrzeby oraz zgodny z Twoim własnym być może gdzieśtam głębiej schowanym wyobrażeniem.

Sam na Sam z Myślami to w gruncie rzeczy jedna z najprostszych i najbardziej intuicyjnych form ćwiczenia w ramach niemożliwej do przecenienia uważności wobec samego siebie.

Sprawdź korzyści!

Poza wspomnianą poprawą samopoczucia psychicznego, tym razem nie będę się produkował podając Ci na tacy korzyści stosowania tego narzędzia. Każdy z nas i tak będzie miał swoje unikalne wrażenia. Efekty tutaj potrafią być tak natychmiastowe, że zbyteczne byłoby podsuwanie Ci moich dalszych obserwacji.

Pozostaję mi trzymać kciuki za owocne chwile autorefleksji. Powodzenia w działaniu z tym narzędziem i dużo zdrówka!


Źródło grafik: Pexels, Unsplash

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię również zainteresować…